Od 2019 roku tworzę przestrzenie transformacji dla par i osób poszukujących czegoś więcej, razem z moim ukochanym (i mężem), Piotrem.
Zanim zaczęliśmy uczyć Tantry, żyliśmy jak większość ludzi, w biegu, pod presją, pomiędzy ambicją a cichym, niewypowiedzianym wołaniem serca.
Freya zarządzała zespołami szkoleniowymi w IBM. Piotr wprowadzał medialne spółki na giełdę. Nie uciekliśmy od świata, by „odnaleźć duchowość”. My byliśmy w tym świecie, w mailach, terminach, napięciach, w zmęczeniu, które w pewnym momencie rodzi pytanie: czy o to chodzi w życiu?
Wiemy, jak to jest stracić kontakt z ciałem.
Z oddechem. Z ukochaną osobą. Nie mieć miejsca na oddech, dotyk ani prawdę.
Wiemy, jak bardzo potrafi boleć codzienność i jak głęboko tęskni się za czymś więcej.
Za czymś prawdziwym.
Dlatego Tantra, której uczymy, nie jest ucieczką od życia.
Ona jest życiem.

Po raz pierwszy spotkaliśmy się w 2014 roku na warsztacie tantrycznym. To było krótkie zetknięcie — jedno spojrzenie, przelotny moment. Zobaczyłam go. Wyróżniał się — inny, promienny, magnetyczny.
Przez kolejne lata nasze ścieżki przecinały się od czasu do czasu — na koncertach, wśród wspólnych znajomych, podczas różnych warsztatów. Ale dopiero na warsztacie Dark Eros z Johnem Hawkenem — w przestrzeni eksplorowania granic, mocy i zabawy — zobaczyliśmy się naprawdę. Dłużej. Głębiej. Całymi sobą.
W jednej z zabawnych praktyk kobiety miały wybrać swoje „randki”. Wybrałam Piotra. Ale to nie była typowa randka. Nigdy wcześniej tak się nie śmiałam — jego lekkość, poczucie humoru, dystans do siebie... coś we mnie zmiękło. Zobaczyłam w nim więcej niż siłę — zobaczyłam głębię, śmiech i autentyczność bez retuszu.
Wieczorem rozmawialiśmy godzinami. I nagle odkryliśmy, że nasze życiorysy biegną niemal równolegle: oboje wyjechaliśmy
z Polski w tym samym roku — on do USA, ja do Kanady; studiowaliśmy podobne kierunki, działaliśmy w samorządach studenckich, nosiliśmy w sobie podobne tęsknoty i marzenia. Jakbyśmy byli dwiema wersjami tej samej opowieści.


To był moment, kiedy coś głębszego zaczęło kiełkować. Nie romans, lecz rozpoznanie. Oboje byliśmy doświadczeni przez życie, ostrożni, niechętni, by zatracić się w kimś innym. To stała się podróż przez lustra, cienie i światło. Uczyliśmy się siebie i siebie nawzajem — powoli. A ponieważ oboje mamy silne charaktery, nie zawsze było łatwo przechodzić przez własne lęki i oczekiwania.
To, co najbardziej mnie poruszyło w Piotrze, to jego obecność — silna, spokojna, nienachalna. Taka, której mogłam się poddać bez poczucia, że siebie tracę.
Jak sam to ujmuje:
„Podziwiam Freyę za jej głębię i mądrość. A jednocześnie wywołuje we mnie cały wachlarz emocji — od zachwytu po wściekłość. I to jest piękne. Jest jak letnia burza — potężna, nieprzewidywalna, żywa.”
Nasza wspólna droga stała się właśnie tym — tańcem pomiędzy mocą a poddaniem, śmiechem a transformacją, trzymanym w miłości i zaufaniu.
To Tantra połączyła nas nie tylko jako praktyka, ale jako wcielona alchemia — spotkanie dusz, które wreszcie mogły się rozpoznać.


W "poprzednim życiu" byłam menedżerką ds. szkoleń w IBM
na region Europy Centralnej i Wschodniej.
Równolegle przez wiele lat działałam w przestrzeni artystycznej – jako aktorka, trenerka teatralna i prezeska Fundacji Teatr Praktyczny. Te doświadczenia ukształtowały moją wyjątkową perspektywę, która łączy ciało, psychologię, duchowość i ekspresję twórczą.
Przez lata przeszkoliłam tysiące osób – najpierw jako trenerka
w międzynarodowych korporacjach, nauczycielka w teatrze oraz facylitatorka warsztatów rozwoju osobistego.
Dziś prowadzę własną szkołę TantraSOMA™Academy, międzynarodowe warsztaty tantryczne oraz praktykę coachingową z zakresu świadomej seksualności dla par i osób indywidualnych gotowych żyć, kochać i czuć pełniej.
Ukończyłam ponad 6000 godzin szkoleń i edukacji w dziedzinach tantry, seksualności, coachingu, pracy z ciałem i rozwoju osobistego. Dzielę się tym nie po to, by zaimponować, ale dlatego, że odpowiedzialne prowadzenie innych przez głęboką transformację wymaga rozległej wiedzy i lat praktyki opartej na własnym doświadczeniu.

Moja ścieżka zaczęła się w latach 80tych. Zacząłem od treningu autogennego, medytacji transcendentalnej i sztuk walki. To było moje pierwsze spotkanie z ciałem, umysłem i czymś, co otwiera przestrzenie wykraczające poza codzienność. Wtedy nie miałem pojęcia, że ten początek zaprowadzi mnie przez miejską dżunglę Nowego Jorku, przez rezerwat Blackfoot w Kanadzie, aż po tantryczne kręgi w Indiach, Izraelu i Hiszpanii.
Przez dziesięć lat mieszkałem w Nowym Jorku, gdzie całkowicie zanurzyłem się w świat kultury alternatywnej i duchowych eksploracji. Przeszedłem wiele ścieżek — od klasycznych praktyk New Age, przez rytuały afrykańskie, po ceremonie rdzennych Amerykanów.
Miałem zaszczyt tańczyć Taniec Słońca w rezerwacie Kainai i zostać symbolicznie przyjętym do plemienia Blackfoot. Brałem udział w Burning Man, w konferencjach dotyczących traumy, neuronauki i świadomego używania substancji psychoaktywnych. Zawsze szukałem tego, co przekracza zwyczajność. Tego, co prowadzi głębiej — do siebie.
Od ponad trzech dekad tańczę pomiędzy paradoksami: mediami i medytacją, absurdalnym humorem i świętym rytuałem, salami zarządów i dymem z szałwii. Zaczynałem jako dziennikarz, redaktor, konsultant kreatywny, aż w końcu zostałem prezesem spółek medialnych. Wprowadziłem Kino Polska na Giełdę Papierów Wartościowych w Warszawie.
Moja miłość do absurdu dała początek Spinkafilm — przestrzeni zabawy, w której produkuję niezależne filmy i jedne z najbardziej bezkompromisowych polskich animacji dla dorosłych (Blok Ekipa, Egzorcysta, Rycerze Doliny Rozdupy).

Dziś jestem certyfikowanym nauczycielem w szkole Paths of Transformation Johna Hawkena, gdzie uczę, studiuję i współtworzę jako członek kadry.
Moja praktyka zakorzeniona jest w ciele, napędzana obecnością i otwarta na tajemnicę. Po trzydziestu latach chodzenia między światami — od kręgów szamańskich po spotkania inwestorskie, od ekstatycznego tańca po odosobnienia w ciszy — już ich nie rozdzielam..
Przynoszę wszystko: Brud, błogość, chaos i uzdrowienie. Razem z Freyą tworzę teraz przestrzenie dla tych, którzy są gotowi wrócić do domu — do swojego ciała, swojej prawdy i dzikiej żywotności prawdziwego połączenia.

